AVATAR (101)

Dawno, dawno temu pisałem bloga, no może szumnie napisane pisałem bloga  …

Zrobiłem 3 wpisy i … przyszedł sezon szkoleniowy 🙂

Miną jakiś czas i … obiecałem sobie, że będę pisał  przynajmniej raz na dwa tygodnie jeden tekst.

Minął jakiś czas i … trzeba było odnowić strony.

Minął jakiś czas i … są odnowione, więc mogę wrócić do pisania 🙂

Tak zleciało z 10 lat…

Dawny blog był na deepdiving.pl teraz jedziemy na Krokodylach 🙂

Pierwsze o czym od dawna chciałem napisać  to moja ocena skafandra Avatar 101.

Skafander Avatar 101 4

Nie będzie to pewnie żadną nową informacją, bo skafander jest dość długo na rynku, jak dobrze pamiętam od 2019 roku.  Ale z całą pewnością jest tego wart.

Do Avatara podchodziłem z pewną dozą nieśmiałości.  Była ona spowodowana doświadczeniem z pierwszym super oddychającym skafandrem dużej firmy międzynarodowej, który okazał się niewypałem. Później nasza rodzima polska firma wydała skafander oddychający, w który wszyscy się ubierali a szybko się okazywało, że ciekł.

Szukając dalej takim sposobem w 2021 roku zacząłem nurkować  w Avatarze. Oczywiście w całym zestawie (czyli skafander, ocieplacz i skarpetki. I tu muszę przyznać, że skarpetki mam do dziś nieużywane).

Avatar pozycjonowany jako drugi skafander zapasowy lub skafander podróżny z założenia miał być lekki, cienki i wygodny.

Na Avatara przesiadłem się z DUI CN SE. Jeśli ktoś nurkuje więcej niż 4 lata to wie co to za skafander. Zrobiony z kompresowanego neoprenu, rozciągliwy (skafander mający dystans do zmian wagi i objętości 😉  ale wygodny i ciepły.

Avatar jest dużo wygodniejszy, przyjemnie się go wkłada (to mój pierwszy skafander, który ma zamek z przodu), doskonale się w nim pływa , nie krępuje ruchów. Dodatkowo mam to szczęście, że mam w nim neoprenowe skarpety a do nich zakładam trek buty.

Ważna sprawa  –  warto aby skafander dopasował ktoś, kto się na tym zna czyli dobrze Was zmierzył i tu trzeba przyznać, że SANTI POLSKA dba o swoich dealerów, bo mają dużo okazji aby wyszkolić się w tej materii.

Skafander bardzo szybko schnie, choć nie zaleca się suszyć go w pełnym słońcu,  „kilka razy” był suszony na powietrzu  – przeżył i dał radę.  Dzięki temu, że w moim modelu jak już wcześniej wspomniałem  mam skarpety, co jest niewątpliwą zaletą,  jestem w stanie wywrócić go na drugą stronę i wysuszyć zupełnie.

Skafander Avatar 101 9a

 Jest cienki. Co prawda posiada wzmocnienia na kolanach, pośladkach i łokciach, ale materiał w pierwszym kontakcie nie budzi zaufania. Ale to mylne wrażenie bo absolutnie daje radę. Po dwóch latach nurkowania w skafandrze, nurkowaniach wrakowych, szkoleniach, wykonaniu ponad 100 godzin na rebreatherze i kilku kursów instruktorskich, czyli w sumie około 500 – 600 nurkowaniach, po oddaniu do serwisu miał tylko jedną dziurę. Jedyny czas, w ciągu tych dwóch lat,  kiedy nie używałem Avatara to kurs instruktorski na Hollis Prism 2 (nie chciałem aby mój rozwój przyprawił o zawał serca Mariusza, którego bardzo lubię 😉

Przez to że skafander jest cienki a więc lekki, podróżował ze mną wszędzie. Solidnie eksploatowany, używany jako jedyny skafander do wszystkich aktywności związanych z nurkowaniem, poza pracami podwodnymi.

AVATAR  przez to, że jest cienki jest zimny, bo raczej trudno wymyślić cienki skafander ciepły.

Pod skafander można oczywiście włożyć inny ocieplacz niż Avatar. Np. Kwark Navy spokojnie daje radę w warunkach zimowych nurkowań szkoleniowo-rekreacyjnych.

Na dłuższe nurkowania zabieram Santi Flex 2.0  

Zamek to nie do końca rozwiązanie SANTI, bo producentów jest raptem dwóch i firmy produkujące suche skafandry nie mają zbyt dużego wyboru.

Plastikowy zamek w Avatarze używam po raz pierwszy. Co prawda zamek po dwóch latach był do wymiany, ale przyznam szczerze,  trochę słabo o niego dbałem, nie do końca z instrukcją, którą przeczytałem dużo później.

System pierścieni Santi Smart Gloves  sprawdza się doskonale.

Choć skafander otrzymałem z pierścieniami przy rękawach, resztę musiałem założyć sam.

Bardzo nie lubię tych czynności, bo zazwyczaj na filmach robią to wyszkoleni ludzie, którym to  zawsze wychodzi. Obejrzałem film , założyłem i … pierścienie i rękawice  nie ciekły.

Choć spotkałem się z opiniami nurków, którzy twierdzą, że system cieknie. Nie zgodzę się. Wystarczy dokładnie obejrzeć film instruktażowy,  zrobić dokładnie to co jest w filmie. Trudniej jest w przypadku rękawic Showa660, ale też można to zrobić i będzie sucho. Trzeba pamiętać o smarowaniu silikonem, ale każde pierścienie trzeba smarować silikonem co jakiś czas.  

Jeśli do czegoś mógłbym się przyczepić Avatarze to szelki. Szelki zrobione są ze zbyt mocno rozciągliwej  gumki. Kiedy skafander jest mokry to krok masz w kolanach i wrażenie, że cały skafander ciągnie się po ziemi, rękawy ciągają się po ziemi. To jest chyba jedyna rzecz , która w tym skafandrze mnie denerwuje.

Reasumując.

AVATAR to bardzo fajny skafander do nurkowania w każdej części świata, nie mogę powiedzieć, że nadaje się do czochrania i eksploracji jaskiń czy wraków– podkreślam eksploracji i czochrania.

Nadaje się natomiast do każdego rodzaju nurkowań rekreacyjnych i z pewnością może służyć jako skafander podstawowy.

Avatar raport serwisowy